czerwiec 18th, 2009
Boli mnie już kręgosłup od tego siedzenia przed komputerem. Mam niezbyt wygodne krzesełko całkowicie niezsynchronizowane z biurkiem. Jak śpię za długo, a śpię pokręcona jak ruski paragraf, też potem bolą mnie plecy. Wychodzi na to, że najlepiej dla mnie jest wtedy, gdy stoję lub chodzę. Oczywiście też niezbyt długo, ponieważ pamiętam, co się ze mną działo dokładnie tydzień temu. Praktycznie jedenaście godzin na nogach – stania i spacerowania – i myślałam, że zacznę z bólu krzyczeć. Może gdyby moja kondycja była lepsza, to lepiej bym się czuła po tego typu akcjach. Z drugiej strony taką mam pracę, że głównie siedzę przy komputerze i różnie z tą moją postawą bywa.
czerwiec 17th, 2009
Moi wspaniali sąsiedzi rozbroili mnie dziś i powalili na łopatki. Ale w tym złym znaczeniu. Zdenerwowałam się strasznie, gdy zobaczyłam mój rower w innym miejscu, niż tkwił dotychczas. Ja rozumiem, że wygospodarowali sobie w ten sposób miejsce na wózek, ale jak można dotykać czyjąś własność bez uzgodnienia tego z jej właścicielem? Dlatego też przeniosłam rower z pomocą koleżanki na dawne miejsce i załączyłam do niego kartkę następującej treści: „Drogi Sąsiedzie! Elementarne zasady kultury osobistej nakazują skonsultowanie się z właścicielem rzeczy przed skorzystaniem z niej w jakikolwiek sposób (nie dotyczy to, niestety, złodziei). Proszę o zwrot wężyka zabezpieczającego (bo, łobuzy, przecięli i wyrzucili wężyk!) tudzież zwrot pieniędzy.
czerwiec 16th, 2009
Staś pozostawał pod opieką ojca. Zgodziła się, aby Stefan zabrał chłopca, ponieważ od dłuższego czasu męczyła ją telefonami Zenobia – „tamta” babcia Stasia. Janina właśnie odebrała sms-a od Jadwigi. Przyjaciółka polecała jej uwadze nader ciekawe opowieści, które wynajdywała nie wiedzieć jakim cudem i w których potem zaczytywali się jej znajomi. Janina pomyślała, że zabierze się za czytanie za chwil kilka, tymczasem postanowiła zapalić. W zasadzie nie lubiła ani smaku, ani zapachu papierosów. Urzekał ją jednak rytuał palenia. Czasem paliła w chwilach dużego zdenerwowania, ponieważ nikotyna (lub inne substancje) nieco otumaniała – również nerwy. Zazwyczaj jednak siadywała wieczorami przed telewizorem z lampką wina i po prostu się zaciągała. Tak było kiedyś.
czerwiec 15th, 2009
Albert snuł się korytarzami firmy. “Zasłużyłem sobie na to” - pomyślał. Przecież sam chciał być samcem Alfa, sam próbował być bezwzględny w stosunku do Jadwigi. Ale nie mógł wyprzątnąć ze swojej głowy, że jednak to nie on, przynajmniej nie w całości. Kiedyś był zupełnie inny, nie znał nawet pojęcia samca Alfa. Ale wtedy był też naiwny – życie szybko pokazało, co się dzieje z naiwniakami. Lata mijały - zmieniał się, celowo, ale TAMTEGO Alberta nie dało się zapomnieć. Zresztą - nigdy nie chciał. Nieraz, kiedy jest sam, kiedy samotnie wraca swoim ślicznym, nowym samochodem, uroni łzę zmywaną z policzka pędem wiatru. I właśnie, kiedy tumany myśli pędziły przez jego zwoje jak stado surokatek poprzez swoje terytorium, zauważył Jadwigę.
czerwiec 14th, 2009
Janina dała służbie wolne i zastanawiała się, co przygotować sobie na kolację. Kolację tą spożywać będzie samotnie, ponieważ w ostatniej chwili zadzwoniła do Stefana i odwołała ich spotkanie. Chciała pobyć sama, zastanowić się nad kierunkiem, jaki nadać powinna ich związkowi. Nie może w nieskończoność odwlekać ich ślubu tym bardziej, że Staś kończy niedługo roczek. Stefan chciał mieszkać z nimi i nie dziwiła mu się – przecież byli rodziną. Ale Janina panicznie bała się utraty niezależności. Maleńki Staś i tak ją ograniczał, ale to było co innego. To był jej ukochany, upragniony synek i w tych kategoriach nie rozpatrywała jego obecności w swoim życiu. Ale Stefan – to co innego. Kochała Stefana, był dla niej bardzo atrakcyjny, ale nie chciała, by ten wspaniały związek zmienił się.
czerwiec 13th, 2009
Drań wczoraj dobijał się w nocy do jej drzwi i dopadł ją w rano biurze. Dopóki się od niego nie uwolni, nie powierzy siebie nikomu i nie było istotne, co ona czuła do kogokolwiek. Rozpaczliwie pragnęła bliskości, czułości i ciepła, ale też nie chciała, by ktoś oglądał jej siniaki. Wstydziła się ich. Chciała, by ją ktoś otoczył opieką, bronił ją przed tamtym, ale też nie chciała nikogo absorbować swoimi kłopotami. Była młodą, zdrową kobietą o normalnych pragnieniach, dlatego uroniła już niejedną łzę tęsknoty. Zerknęła na wannę – tak, wody było już dość. Rozpięła stanik, zsunęła stringi i weszła do wanny. Temperatura wody była idealna. Gdy powoli zanurzała się w kąpieli, czuła, jak miękkie bąbelki pieszczą każdy zakątek jej ciała.
czerwiec 12th, 2009
Potem poszło już błyskawicznie. Setki wysłanych wiadomości tekstowych czy połączeń telefonicznych. Bogdana żona idiotką nie była, więc w domu zaczęły się awantury. A skoro w domu było nieciekawie, Urszula otoczyła troską i zrozumieniem ciemiężonego przez żonę Bogdana. Pętla wokół jego szyi zaciskała się coraz mocniej. W końcu przyszedł moment, że zaciągnęła go do łóżka, zrealizowały z Agnieszką jego ukrywane przed niedobrą żoną fantazje. Był wniebowzięty i rozkochany. Oczywiście Urszula zdawała sobie sprawę z tego, że z miłością to niewiele ma wspólnego i że jak hormony przestaną działać, prawdopodobnie wróci skruszony do małżonki.
czerwiec 11th, 2009
Po spotkaniu na korytarzu Albertowi jakoś ten dzień sie nie kleił. Myślał o różnych rzeczach, o obiedzie, o kobietach, o sobie. W duchu dziękował Bogu, ze Jadwiga nie wie, iż jego koledzy mówią na niego Łajdak - taka ksywka zobowiązuje - pomyślał ponownie. Choć przecież to była przekorna ksywka, nadali mu ją ludzie, z którymi spędził ponad połowę swego życia, w zasadzie jego życie to oni i vice-versa. Powrócił do przeszłości - jak było cudownie. Brak problemów, piwo lało sie strumieniami, słońce, wypady za miasto… ale, brak kobiet. I właśnie, Albert zwątpił, co było lepsze, teraz kobiety nie są problemem, przynajmniej teoretycznie. Życie jest pełne alternatywnych dróg - czy wybrał dobrą?
czerwiec 10th, 2009
Londyn to piękne miasto, które jest stolicą Wielkiej Brytanii. Powszechnie znane UK (United Kingdom - Wielka Brytania) to Państwo, które ma wiele swych tradycji i znaczna część tych, które są popularnie znane, swoje miejsce ma właśnie w Londynie - w mieście, które tętni życiem i codziennie odwiedzane jest przez tysiące turystów. Czytając opinię wycieczkowiczów i największych malkontentów wycieczek znajdziemy sporo pozytywnych zdań o tym niebywale pięknym mieście. Tytułując ten artykuł miałem na myśli przede wszystkim pokazanie tego - jak Londyn nadaje Wielkiej Brytanii obraz - jak więc widać, to wszystko prezentuje się fantastycznie i na poziomie, że tak pozwolę sobie powiedzieć.
czerwiec 9th, 2009
Nie muszę chyba pisać o popularności tego miasta - Londyn jako wielkie imperium (bo tak można je nazwać) jest znane powszechnie i to na całym świecie. Swoją wielkością i liczebnością mieszkańców utrzymuje się na wysokim poziomie. Warto również wspomnieć o tym, że miast to chowa wiele tradycji jak również z pokolenia na pokolenie przekazuje sobie różne obrzędy kulturowe, które są ciekawe i normalny człowiek może się nim fascynować - naprawdę. Jeśli chodzi o przemysł to Wielka Brytania nie zajmuje ostatniego miejsca, jest to kraj powiedzmy, że północny, który swoją gospodarką utrzymuje się na poziomie średnim - nie jest to nic specjalnego, ani nie jest to nic skomplikowanego.