Go to content Go to navigation Go to search

Feromony

listopad 25th, 2009

Te pieski nie dają mi spokoju. Kolejną koncepcją jest taka, która bezpośrednio wiąże się z intymną sferą życia naszych czworonożnych przyjaciół. Być może jest tak, że psina sobie chodzi, wącha (a to bardzo dobrze rozwinięty zmysł u tych zwierząt) i zwyczajnie szuka feromonów, które by na nią zadziałały. Gdy w końcu znajdzie taki zapach, dzięki któremu jej oczka przybierają postać pulsujących serduszek, wtedy, w przytaczanym we wcześniejszych fragmentach promieniu trzydziestu centymetrów, pozostawia coś w rodzaju wizytówki.

Wiadomość jest jednoznaczna: “podobasz mi się, oto moje namiary, jakby co - odezwij się”. Gdy właściciel pierwotnego zapachu przybędzie na swoje stare miejsce może wtedy zapoznać się z tym, co pozostawili zainteresowani i gdy odwzajemni uczucie - podąży z nosem przy podłożu śladami potencjalnego partnera.

Pewnie, że to coś w rodzaju randki w ciemno, ostatecznie może okazać się, że nie zaiskrzyło i do konsumpcji nie dojdzie. Ale cała radość właśnie polega na pokonywaniu trudności, gdy motorem jest kręcąca niepewność.