Myśli Alberta
czerwiec 15th, 2009
Albert snuł się korytarzami firmy. “Zasłużyłem sobie na to” - pomyślał. Przecież sam chciał być samcem Alfa, sam próbował być bezwzględny w stosunku do Jadwigi. Ale nie mógł wyprzątnąć ze swojej głowy, że jednak to nie on, przynajmniej nie w całości. Kiedyś był zupełnie inny, nie znał nawet pojęcia samca Alfa. Ale wtedy był też naiwny – życie szybko pokazało, co się dzieje z naiwniakami. Lata mijały - zmieniał się, celowo, ale TAMTEGO Alberta nie dało się zapomnieć. Zresztą - nigdy nie chciał. Nieraz, kiedy jest sam, kiedy samotnie wraca swoim ślicznym, nowym samochodem, uroni łzę zmywaną z policzka pędem wiatru. I właśnie, kiedy tumany myśli pędziły przez jego zwoje jak stado surokatek poprzez swoje terytorium, zauważył Jadwigę.
W pierwszym momencie spuścił oczy, zawstydził się - sam nie wiedząc, jej czy swych myśli. Szybko sie jednak zreflektował - trudno, musi skończyć to, co zaczął. Tutaj już go ocenili i tego już prawdopodobnie nie zmieni. Podniósł głowę w momencie, gdy Jadwiga była w odległości, z której mógł rozpoznać zapach jej perfum.
- Kategoria: Dla niego
