Go to content Go to navigation Go to search

Studia przez Internet

lipiec 19th, 2009

Studia przez Internet to w ostatnich czasach bardzo modna forma studiowania. Jest to tak  zwany e- learning. Jest to nauka na odległość, ale poza tym niczym się nie różni od tradycyjnego nauczania. Studenci cały czas są pod kontrolą wykładowców i podlegają ich ocenie. Aby takie studia były możliwe należy mieć najlepiej stałe łącze internetowe. Tego rodzaju nauka jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób niepełnosprawnych, które mają problemy z poruszaniem się, dla matek wychowujących dzieci, dla osób pracujących, oraz dla tych, którzy nie lubią przesiadywać na uczelniach, a wolą uczyć się we własnym domu.

Sesja egzaminacyjna

lipiec 19th, 2009

Studenci mają  to do siebie , że na zakończenie semestru muszą zaliczyć sesję egzaminacyjną. Na sesji studenci zaliczają przedmioty, które mieli podczas semestru. Do sesji niektórzy przygotowują się bardzo długo, inni poświęcają na to zaledwie parę dni. Wszystko zależy od zaangażowania i woli studenta. Ci, którym zależy na dobrych ocenach i chcą osiągnąć jakieś korzyści ze studiowania, poświęcają nauce cały swój cenny czas.

Święty Mikołaj

lipiec 7th, 2009

Święty Mikołaj to postać zmyślona, tak naprawdę nieistniejąca. Jednak jest to jedna z tych postaci, bez których święta Bożego Narodzenia nie miałyby najmniejszego sensu. Małe dzieci wierzą w Świętego Mikołaja, czekają w Wigilię na jego przyjście. Oczekują od niego prezentów. Święty Mikołaj ma długą siwą brodę i nosi czerwony kostium. Często rodzice bądź inna osoba z rodziny przebiera się za mikołaja, by sprawić radość  dzieciom. Święty Mikołaj to legenda ,jego odzwierciedleniem w Rosji jest Dziadek Mróz. Mikołaj daje prezenty tylko grzecznym dzieciom, dlatego maluch zapytane czy były grzeczne w tym roku, odpowiadają zgodnie -,,TAK”. Święty Mikołaj to postać wesoła, sympatyczna, tryskająca humorem i optymizmem. Zazwyczaj jest przedstawiany w wozie ciągniętym przez renifery. Lata on w chmurach i tylko, aby podrzucić prezenty dzieciom, wkrada się do domów przez komin.

Bajka o myszce

lipiec 6th, 2009

Dawno, dawno temu żyła sobie w małej dziurce pod maszyną do szycia maleńka myszka, która po śmierci rodziców została zupełnie sama na świecie. Nie znała rodziny, bo była zbyt mała, kiedy jej rodzice umarli. Z trudem poradziła sobie, by przeżyć. Była jednak dzielną myszką i z wielkim wysiłkiem, udało jej się przeżyć. Nie miała nikogo bliskiego z kim mogłaby porozmawiać, z kim spędzić swój wolny czas.

Kręgosłup

czerwiec 18th, 2009

Boli mnie już kręgosłup od tego siedzenia przed komputerem. Mam niezbyt wygodne krzesełko całkowicie niezsynchronizowane z biurkiem. Jak śpię za długo, a śpię pokręcona jak ruski paragraf, też potem bolą mnie plecy. Wychodzi na to, że najlepiej dla mnie jest wtedy, gdy stoję lub chodzę. Oczywiście też niezbyt długo, ponieważ pamiętam, co się ze mną działo dokładnie tydzień temu. Praktycznie jedenaście godzin na nogach – stania i spacerowania – i myślałam, że zacznę z bólu krzyczeć. Może gdyby moja kondycja była lepsza, to lepiej bym się czuła po tego typu akcjach. Z drugiej strony taką mam pracę, że głównie siedzę przy komputerze i różnie z tą moją postawą bywa.

Sprawa roweru

czerwiec 17th, 2009

Moi wspaniali sąsiedzi rozbroili mnie dziś i powalili na łopatki. Ale w tym złym znaczeniu. Zdenerwowałam się strasznie, gdy zobaczyłam mój rower w innym miejscu, niż tkwił dotychczas. Ja rozumiem, że wygospodarowali sobie w ten sposób miejsce na wózek, ale jak można dotykać czyjąś własność bez uzgodnienia tego z jej właścicielem?  Dlatego też przeniosłam rower z pomocą koleżanki na dawne miejsce i załączyłam do niego kartkę następującej treści: „Drogi Sąsiedzie! Elementarne zasady kultury osobistej nakazują skonsultowanie się z właścicielem rzeczy przed skorzystaniem z niej w jakikolwiek sposób (nie dotyczy to, niestety, złodziei). Proszę o zwrot wężyka zabezpieczającego (bo, łobuzy, przecięli i wyrzucili wężyk!) tudzież zwrot pieniędzy.

Palenie

czerwiec 16th, 2009

Staś pozostawał pod opieką ojca. Zgodziła się, aby Stefan zabrał chłopca, ponieważ od dłuższego czasu męczyła ją telefonami Zenobia – „tamta” babcia Stasia. Janina właśnie odebrała sms-a od Jadwigi. Przyjaciółka polecała jej uwadze nader ciekawe opowieści, które wynajdywała nie wiedzieć jakim cudem i w których potem zaczytywali się jej znajomi. Janina pomyślała, że zabierze się za czytanie za chwil kilka, tymczasem postanowiła zapalić. W zasadzie nie lubiła ani smaku, ani zapachu papierosów. Urzekał ją jednak rytuał palenia. Czasem paliła w chwilach dużego zdenerwowania, ponieważ nikotyna (lub inne substancje) nieco otumaniała – również nerwy. Zazwyczaj jednak siadywała wieczorami przed telewizorem z lampką wina i po prostu się zaciągała. Tak było kiedyś.

Myśli Alberta

czerwiec 15th, 2009

Albert snuł się korytarzami firmy. “Zasłużyłem sobie na to” - pomyślał. Przecież sam chciał być samcem Alfa, sam próbował być bezwzględny w stosunku do Jadwigi. Ale nie mógł wyprzątnąć ze swojej głowy, że jednak to nie on, przynajmniej nie w całości. Kiedyś był zupełnie inny, nie znał nawet pojęcia samca Alfa. Ale wtedy był też naiwny – życie szybko pokazało, co się dzieje z naiwniakami. Lata mijały - zmieniał się, celowo, ale TAMTEGO Alberta nie dało się zapomnieć. Zresztą - nigdy nie chciał. Nieraz, kiedy jest sam, kiedy samotnie wraca swoim ślicznym, nowym samochodem, uroni łzę zmywaną z policzka pędem wiatru. I właśnie, kiedy tumany myśli pędziły przez jego zwoje jak stado surokatek poprzez swoje terytorium, zauważył Jadwigę.

Dylemat Janiny

czerwiec 14th, 2009

Janina dała służbie wolne i zastanawiała się, co przygotować sobie na kolację. Kolację tą spożywać będzie samotnie, ponieważ w ostatniej chwili zadzwoniła do Stefana i odwołała ich spotkanie. Chciała pobyć sama, zastanowić się nad kierunkiem, jaki nadać powinna ich związkowi. Nie może w nieskończoność odwlekać ich ślubu tym bardziej, że Staś kończy niedługo roczek. Stefan chciał mieszkać z nimi i nie dziwiła mu się – przecież byli rodziną. Ale Janina panicznie bała się utraty niezależności. Maleńki Staś i tak ją ograniczał, ale to było co innego. To był jej ukochany, upragniony  synek i w tych kategoriach nie rozpatrywała jego obecności w swoim życiu. Ale Stefan – to co innego. Kochała Stefana, był dla niej bardzo atrakcyjny, ale nie chciała, by ten wspaniały związek zmienił się.

Kąpiel

czerwiec 13th, 2009

Drań wczoraj dobijał się w nocy do jej drzwi i dopadł ją w rano biurze. Dopóki się od niego nie uwolni, nie powierzy siebie nikomu i nie było istotne, co ona czuła do kogokolwiek. Rozpaczliwie pragnęła bliskości, czułości i ciepła, ale też nie chciała, by ktoś oglądał jej siniaki. Wstydziła się ich. Chciała, by ją ktoś otoczył opieką, bronił ją przed tamtym, ale też nie chciała nikogo absorbować swoimi kłopotami. Była młodą, zdrową kobietą o normalnych pragnieniach, dlatego uroniła już niejedną łzę tęsknoty. Zerknęła na wannę – tak, wody było już dość. Rozpięła stanik, zsunęła stringi i weszła do wanny. Temperatura wody była idealna. Gdy powoli zanurzała się w kąpieli, czuła, jak miękkie bąbelki pieszczą każdy zakątek jej ciała.

« Previous Entries Next Entries »