Go to content Go to navigation Go to search

Podejście

luty 19th, 2010

Mają gdzieś czyjś czas i pieniądze. Chodzi im wyłącznie o to, aby wypracować normę, mieć odpowiednią ilość kandydatów, by potem móc to wykorzystać jako argument, że ich firma jest taka wspaniała. Że na rynku pracy stanowi smakowity kąsek dla poszukujących zatrudnienia. Przy zwiększonym w ostatnim czasie bezrobociu w naszym regionie, ponadto przy utrzymującym się kryzysie, co wiąże się z zastojem poziomu płac – znajdzie się ileś osób, które odczytają to jako intratną szansę od losu. A to nie jest żadna szansa. Oni od początku wiedzą, że nie są zainteresowani. I często to wychodzi na samej rozmowie kwalifikacyjnej.

Podczas niej udowadniają rozmówcy, że jego wykształcenie jest niewystarczające, że nie jest tą osobą, której szukają. Więc dlaczego w ogóle dochodzi do takiego spotkania? Sztuka dla sztuki. Dla nich zaproszony nie jest człowiekiem, jest elementem tworzącym statystyki. A statystyki muszą być przecież na plus. Oczywiście dla nich, co ich obchodzi to, że dla kogoś taka podróż jest niemałym wyrzeczeniem.